Włosi nazywają go „makaronem z popiołem”. 15 minut i kremowy obiad jest na stole
To dobry przepis na dzień, kiedy nie mam ochoty stać długo przy kuchence. Wstawiam wodę na makaron, a obok na patelni robię sos. Nie trzeba niczego piec, dusić ani długo redukować. Gorgonzola topi się w śmietance, a po chwili można już przekładać na patelnię ugotowaną pastę. Kremowy sos mocno oblepia makaron, a czarne oliwki zostają w nim w postaci drobnych, słonych kawałeczków. Całość jest wyrazista i sycąca, choć lista składników jest naprawdę krótka.
Skąd w „makaronie z popiołem” wziął się popiół
Na szczęście nikt nie wsypuje go do garnka. Nazwa pasta alla cenere bierze się z czarnych oliwek. Są bardzo drobno siekane lub rozdrabniane, a po wymieszaniu z jasnym sosem z gorgonzoli wyglądają jak rozsypane drobinki popiołu.
Tak samo pochodzenie nazwy opisuje włoska „La Cucina Italiana”. Drobno posiekane oliwki rozsiane po jasnym sosie mają przypominać właśnie popiół. Całe danie można przygotować w około kwadrans.
Oliwki nie są tu tylko dla wyglądu. Bez nich sos z gorgonzoli i śmietanki byłby dla mnie po kilku kęsach trochę za ciężki. Słone, lekko cierpkie kawałeczki dobrze przełamują ser i właśnie dlatego nie warto ich pomijać.
Do tego sosu wybieram łagodniejszą gorgonzolę
Najlepiej sprawdza się gorgonzola dolce. Jest miękka, dobrze się topi i ma łagodniejszy smak niż odmiana piccante. Przy tak krótkiej liście składników różnica naprawdę jest wyczuwalna.
Nie rozkręcam też mocno palnika. Ser i śmietankę podgrzewam spokojnie, tylko do momentu uzyskania gładkiego sosu. Sos ma oblepiać makaron, a nie zamieniać się w tłustą, ciężką masę.
Do pasta alla cenere szczególnie lubię krótkie, żłobkowane makarony. Rigatoni, penne czy mezze maniche zbierają sporo sosu i drobinek oliwek. Spaghetti też można wykorzystać, ale przy tak gęstym dodatku krótki makaron jest po prostu wygodniejszy.
Przepis na włoski makaron z „popiołem”
Składniki:
- 320 g rigatoni, penne lub innego krótkiego makaronu
- 180 g gorgonzoli dolce
- 120 ml śmietanki 30%
- 40 g czarnych oliwek bez pestek
- świeżo mielony czarny pieprz
- sól
Sposób przygotowania:
- Wrzuć makaron do osolonego wrzątku i ugotuj go al dente zgodnie z czasem podanym na opakowaniu. Przed odcedzeniem zachowaj około pół szklanki wody z garnka – przyda się, jeśli sos okaże się za gęsty.
- Posiekaj czarne oliwki bardzo drobno albo kilka razy krótko zmiksuj je w malakserze. Nie rób jednak idealnie gładkiej pasty. Drobne kawałeczki mają być widoczne w sosie, bo to właśnie one tworzą charakterystyczny efekt „popiołu”.
- Wlej śmietankę na dużą patelnię i dodaj pokrojoną gorgonzolę. Podgrzewaj na małym ogniu, mieszając, aż ser się rozpuści. Nie doprowadzaj sosu do gwałtownego wrzenia – łagodne grzanie wystarczy, żeby był gładki i kremowy.
- Dodaj do sosu oliwki, a następnie odcedzony makaron. Wymieszaj wszystko na patelni. Jeśli sos jest bardzo gęsty, dolej 2-3 łyżki zachowanej wody z gotowania i ponownie wymieszaj. Na koniec dopraw świeżo mielonym pieprzem. Z solą poczekaj do samego końca, bo zarówno gorgonzola, jak i oliwki są już wyraźnie słone.
Z powyższej listy składników robię 4 porcje. Kaloryczność jednej z nich to ok. 556 kcal.
Co można zmienić w pasta alla cenere?
Jeżeli gorgonzola piccante akurat czeka w lodówce, też można jej użyć, ale dałbym jej trochę mniej. Jest ostrzejsza i łatwo może przykryć oliwki. GialloZafferano proponuje właśnie gorgonzolę dolce, która daje łagodniejszą, bardziej kremową bazę.
Można też dorzucić garść posiekanych orzechów włoskich. Tu akurat mają sens: chrupią pomiędzy miękkim makaronem i dobrze dogadują się z niebieskim serem. Nie przesadzałbym za to z dodatkami. W tym przepisie największą zaletą jest właśnie to, że podczas gotowania makaronu powstaje cały sos – i po kwadransie można stawiać talerze na stole.